Dostępność a użyteczność...

... to dwa terminy często mylone, czasem mieszane.

Dostępność już raz definiowałem, więc nie będę się powtarzał. Użyteczność to najoględniej mówiąc ergonomia serwisu WWW. I to zarówno pod względem wygody fizycznej obsługi jak i wychodzenie na przeciw schematom myślenia przy podejmowaniu przez użytkownika różnych akcji. Np. proces kupowania w sklepie internetowym. O użyteczności więcej poczytasz np. na blogu Tomka Karwatki

Jaka jest wzajemna relacja obu dziedzin wiedzy? Opinii tyle, ile możliwości ;-)

Moim skromnym zdaniem to dwie odrębne dziedziny (żadna nie zawiera się w pełni w drugiej), dla których można z mniejszą lub większą dozą pewności określić pewien obszar wspólny.

Jaki obszar jest wspólny dla obu?

Widzę kilka:

  • użyteczność sugeruje używanie prostych w odbiorze komunikatów zwłaszcza tych dotyczących koniecznej do podjęcia akcji. Jest to również esencja wytycznej nr 14 WCAG, która stanowi m.in."Upewnij się, że dokumenty są jasne i proste po to, by były jak najłatwiej zrozumiane."
  • podobnie jest z np. dobrym opisem pól formularza
  • utrzymywanie spójnego schematu stron w ramach całego serwisu też dobrze się wpisuje w ten wspólny zakres
  • do tego samego koszyka na pewno należy wrzucić wytyczną nr 7: "Zapewnij użytkownikom kontrole dla szybko zmieniających się treści."
  • wytyczna nr 13, czyli "Zapewnij jasny mechanizm nawigacyjny", to nie tylko jednoznaczność tekstów odnośników, ale również jasne wyróżnienie nawigacji, dbałość o zapewnienia intuicyjnych mechanizmów wyszukiwawczych, czy konsekwentnie realizowanych menu
  • tu postawię wielokropek ... bo cech wspólnych można się doszukiwać długo. Tylko po co? Dopóki cele są realizowane, dopóty teoretyczne rozważania (jak te powyżej) można sobie zostawić na wieczór przy herbatce ;-)

Ogólna charakterystyka

Generalnie rzecz ujmując dbałość o dostępność ma zagwarantować stronie jak najszerszą rzeszę odwiedzających. A im zapewnić możliwość swobodnego z niej korzystania. Natomiast użyteczność odpowiada na pytania jak zagospodarować pozyskanych odwiedzających, by stali się źródłem dochodu (tak czy inaczej rozumianego, bo w końcu np. wracający na blog czytelnik też wnosi pewną wartość). (Po kilku reakcjach na ten tekst w postanowiłem precyzyjniej się wyrazić, co tez czynie poniżej ;-) )

Dbałość o dostępność ma zagwarantować brak barier wykluczających poszczególne grupy użytkowników, co przekłada się na szerszą grupę potencjalnych odwiedzających. Im samym ma zapewnić wygodę z korzystania (w tej kwestii zahaczamy w niektórych aspektach o użyteczność). Dla właściciela witryny - większa grupa odwiedzających to więcej potencjalnych klientów.

Użyteczność odpowiada na pytania jak zapewnić ergonomię i intuicyjność korzystania ze strony. Jeśli ze strony korzysta się łatwiej wzbudza to w odbiorcach pozytywne emocje, które wiążą potem z marką/produktem etc. To wpływa nieodzownie na biznes. Czy to strona informacyjna/promocyjna, czy wprost sklep internetowy, czy serwis czerpiący zyski z reklam na stronach to pozytywne emocje pozwalają w odpowiedni sposób zagospodarować użytkownika (zachęcić do częstego odwiedzania, skłonić do zakupu etc.) i generują (czasem rozumiany nieco wirtualnie, często nie bezpośredni) zysk.

Powyższe porównanie ma za zadanie uwypuklić zwłaszcza biznesowy sens dostępności i użyteczności, dlatego posłużyłem się pewnym uproszczeniem, nie poruszyłem wszystkich aspektów. Mam nadzieję, że tym razem prezycyjniej wyraziłem swój punkt widzenia ;-)

  • Podziel się:
  • wykop.pl
  • gwar.pl
  • linkr
  • del.icio.us
  • digg.com
  • technorati

3 komentarzy do artykułu “Dostępność a użyteczność...”

  1. Wojtek Zając napisał:

    Tomek, nie zgadzam się z kilkoma punktami które poruszyłeś.

    Myślę że definicje powinny być bardziej oderwane od technicznych aspektów, bo pomimo że "siedzę w temacie" dość długi czas, ciężko było mi zrozumieć tekst.

    Użyteczność to dbałość, aby użytkownik nie musiał myśleć poruszając się po stronie i rozwiązania użyte na niej w jak najprostszy i najwygodniejszy sposób pozwalały mu trafienie do celu.

    Dostępność to dbałość o to, aby treść przekazywana na stronie była możliwa do otrzymania w dowolny sposób, w dowolnej formie (formacie) niezależnie od fizycznych (bądź psychicznych) możliwości osoby, formy dostępu etc.

    Dostępność to podkategoria użyteczności, ponieważ dostępna strona jest zarazem bardziej użyteczna, ale całkiem użyteczna strona wcale nie musi być dostępna.

    Tak jak WCAG jest tylko pewnym procentem pojęcia dostępności, tak "zagospodarowanie pozyskanych odwiedzających aby stali się źródłem dochodu" jest promilem pojęcia użyteczności.

    Pozdrawiam,
    W.

    PS. Przez "mylone i mieszane" miałeś na myśli chyba raczej funkcjonalność i użyteczność, nie dostępność i użyteczność :) Popraw literówki.

  2. Tomasz Kępski napisał:

    Wojtku, dzięki za komentarz.

    Chyba rzeczywiście, mimo wysiłków, wciąż mam problem z prostym artykułowaniem wyjaśnień pojęć bardziej technicznych. Obiecuję poprawę ;-)

    Z opinią o zawieraniu się dostępności w użyteczności się nie zgadzam, co zresztą wynika z mojego wpisu (mam nadzieję).

    Strona dostępna wcale nie musi być bardziej użyteczna (pomijam tu oczywiście obszar wspólny np. proste formułowanie komunikatów). Bo struktura kodu i użycie atrybutów może być na wysokim poziomie, a nałożona na to warstwa prezentacji może łamać wszystkie pozostałe założenia użyteczności.

    Nigdy nie twierdziłem, że WCAG wyczerpuje wszystkie aspekty dostępności. Chociaż ze względu na dość ogólne sformułowania wytycznych (zwłaszcza w wersji 2.0) ten procent o którym wspominasz jest znaczny ;-)

    Pisząc "mylone i mieszane" miałem na myśli właśnie dostępność i użyteczność. W odbiorze laików rzecz jasna. Nie raz słyszałem, powtarzane opinie, że by strona była użyteczna, to trzeba używać altów, albo zapewnić jej poprawną walidację. Z drugiej strony kiedy opowiadam czym się zajmuję to słyszałem już przyporządkowanie wprost dostępności jako webowy podzbiór ergonomii.

    PS: literówkę poprawiłem dzięki ;-)

  3. Katarzyna Rogowska napisał:

    Ja także nie zgadzam się z określeniem Wojtka, jakoby dostępność była podkategorią użyteczności. Owszem, jak zaznaczył autor tekstu, może istnieć część wspólna, ale w żadnym wypadku nie jest oczywiste, że strona dostępna będzie spełniała warunki użyteczności.

Skomentuj



O ile nie jest to stwierdzone inaczej, wszystkie materiały na stronie są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.