Captions - napisy nie tylko do DivX'ów

Zapewnij ekwiwalent treści audio-wizualnej - cz.2

Captions (jakoś nie znajduję dobrego polskiego odpowiednika) to podpisy/napisy towarzyszące odtwarzanemu obrazowi. Oprócz popularnych napisów do filmów z oryginalną wersją językową, gdzie zapisane są jedynie dialogi, występują w wersji dostępnościowej: z opisem istotnych dźwięków (np. "[odgłos zbliżającej się burzy]")

Choć na początku (pomijając kwestie tłumaczeń językowych) podpisy kojarzą się pewnie wyłącznie z osobami z upośledzeniami narządu słuchu, jednak jak się okazuje to wcale nie musi być największa grupa docelowa tego typu rozwiązań.

Komu mogą być przydatne?

Przede wszystkim:

  1. Jako tłumaczenie dla osób, które nie posługują się wcale lub nazbyt słabo językiem w jakim została nagrana ścieżka dźwiękowa.
  2. Również w przypadku osób, które lepiej przyswajają informację tekstową od werbalnej (nawet niezależnie od języka).
  3. Osobom z zaburzeniami słuchu.
  4. Podczas odtwarzania w warunkach niesprzyjających (hałas) lub w okolicznościach nie pozwalających na odsłuchanie przekazu (np. w miejscu publicznym przy braku słuchawek).
  5. Przy słabej jakości ścieżki dźwiękowej.

Mi samemu nie raz zdarzyło się kilkukrotnie powtarzać oglądanie fragmentu jakiejś relacji tylko dlatego, że nie byłem w stanie zrozumieć części wypowiedzi i to z różnych powodów.

W dobie coraz popularniejszych metod dostępu do internetu za pomocą urządzeń mobilnych problematyka alternatywnego kanału prezentacji informacji audio jako tekstowej staje się coraz istotniejsza. To już nie tylko oglądanie "przedpremierowych wersji" popularnych hitów filmowych. To coraz częściej sposób na przyciągnięcie do serwisu osób np. korzystających w podróży z mobilnego dostępu do internetu. A co w obecnych realiach (ceny usług i urządzeń) jest wciąż dość precyzyjnym określeniem grupy docelowej.

Captions w sieci

No dobra filmy filmami a jak to się ma do zastosowań sieciowych? Ano w dobie wszech obecnych podcastów, wideoblogów i wideoreportaży ma się jak najbardziej.

W dzisiejszym zabieganym świecie czas podróży jest jednym z niewielu momentów, w którym ludzie się nudzą i chętnie podejmują próby zabicia czasu. Nauczyłem się tego podczas pomocy w jednej z kampanii mojego przyjaciela. Ulotka rozdana na ulicy, czy dostarczona do domu ląduje najczęściej w koszu. Ulotka wręczona na przystanku jest czytana w autobusie / tramwaju / pociągu.

Podróż jest doskonałym czasem do nadrobienia zaległości w lekturze, czy ciekawych materiałach wideo. Jeśli od konkurencji wyróżni cię prezentowany tekst do tego np. w kilku wersjach językowych jak myślisz komu wzrośnie oglądalność? ;-)
Mimo oczywistych zalet przeglądając zasoby z rzadka jedynie spotykam się z dostępnymi podpisami do prezentowanego materiału wideo. A szkoda. Powodem tej unikalności jest oprócz nieznajomości technologii w wystarczającym stopniu chyba przede wszystkim czasochłonność. Oprócz odtwarzanego tekstu, który w wielu wypadkach (np. narracja, czy prezentacja wcześniej przygotowanego materiału dziennikarskiego) istnieje już w wygodnej postaci elektronicznej, dla pełnej przyjazności konieczne jest dopisanie istotnych elementów opisujących zdarzenia dźwiękowe. No i synchronizacja całości z odtwarzanym obrazem. Adobe szacuje, że nakład czasu potrzebny na przygotowanie captions wynosi od pięcio- do dziesięciokrotności czasu trwania materiału wideo.

Adobe o dostępności wideo

Dlaczego powołuję się na Adobe? Ano z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że zdecydowana większość materiałów wideo dostępnych w sieci to przeróżne rozwiązania oparte o flash. Po drugie dlatego, że niejako inspiracją do tego wpisu są ostatnie dość intensywne prace w tym obszarze o czym mogą świadczyć ostatnie wpisy na dostępnościowym blogu Adobe.

Ostatnio w ramach paneli dyskusyjnych na konferencji CSUN jednym z tematów była właśnie "Dostępność materiałów wideo w sieci". Oprócz tematu poruszonego w tym wpisie omawiane na prezentacji Adobe były również zagadnienia związane z wideodeskrypcją, czy dostępnością elementów nawigacyjnych odtwarzaczy budowanych w technologii flash/flex. O nich innym razem, a póki co zachęcam do zapoznania się ze slajdami z prezentacji [PDF] .

Zobacz również

Powyższy artykuł stanowi niejako kontynuację wątku o zapewnianiu ekwiwalentu treści audiowizualnej. Poprzednie artykuły o zbliżonej tematyce to:

  • Podziel się:
  • wykop.pl
  • gwar.pl
  • linkr
  • del.icio.us
  • digg.com
  • technorati

Jeden komentarz do artykułu “Captions - napisy nie tylko do DivX'ów”

  1. Michał Kunysz napisał:

    Nie mogę się doczekać czasów, kiedy firmy w Polsce zaczną inwestować w rozwiązania, które sprawią, że ich serwisy WWW staną się bardziej dostępne. Ostatnio napisałem artykuł dla czasopisma "Marketing&More" gdzie analizie poddałem 10 stron internetowych największych banków w Polsce. Tylko cztery z nich używają atrybutu "alt" przy obrazach. To smutne, ponieważ jest to absolutna podstawa dostępnego serwisu internetowego, a nawet firmy z tak ogromnym kapitałem mają dostępność za nic. O podpisach nawet nie wspomnę...

Skomentuj



O ile nie jest to stwierdzone inaczej, wszystkie materiały na stronie są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.