Mit: Nie potrzebuję strony dostępnej

Częstą odpowiedzią osób odpowiedzialnych za stronę pytanych czemu nie jest dostępna jest argument zawarty w tytule. TY nie potrzebujesz - zgoda, ale strona nie jest dla Ciebie - ty znasz swoje produkty, wiesz jak korzystać ze swoich usług, nie musisz z niej korzystać.

Strona jest dla klienta, czy potencjalnego klienta. Ważniejsze od tego czy potrafisz z niej skorzystać jest to czy osoba potencjalnie zainteresowana Twoim produktem/usługą będzie potrafiła to zrobić.

"Ale to tylko 3% społeczeństwa".
Trudno nie zgodzić się ze statystyką. Ale pomyśl w inny sposób - te 3% właśnie ze względu na różne bariery występujące w świecie rzeczywistym chętniej skorzysta z oferty internetowej niż pozostałe 97%, dla której dotarcie do punktu obsługi to bułka z masłem.
Masz za dużo klientów? Możesz sobie pozwolić, by te 3% poszło do konkurencji tylko dlatego, że tam mieli wygodniejszą nawigację?

Z drugiej strony (czym pisałem już wcześniej na łamach papierowego wydania Piar.pl) nikogo już nie dziwią podjazdy dla wózków, "mówiące" windy, czy brajlowskie oznaczenia na ich przyciskach. Dlaczego dziwi postulat o dostępności stron?

  • Podziel się:
  • wykop.pl
  • gwar.pl
  • linkr
  • del.icio.us
  • digg.com
  • technorati

3 komentarzy do artykułu “Mit: Nie potrzebuję strony dostępnej”

  1. greensky napisał:

    W ostatnim akapicie w wyrazie wundy zjadłeś literkę "y". Poza tym gratuluję bloga. Dobrze piszesz, szkoda że tak późno przekonałeś się do tej formy ekspresji.
    Pozdrawiam

  2. Tomasz Kępski napisał:

    Dzięki za literówkę ;-) Już poprawiłem.
    Dla mnie wciąż "Web 2.0" jest bardziej "buzz wordem" niż sposobem na swoją obecność w sieci. Owszem korzystam z dobrodziejstw tego czy innego serwisu społecznościowego, ale blogi postrzegałem przez pryzmat: "boshe ale cuuudny bloghasssek". Stąd pewne opory przed wykorzystaniem tej formy wypowiedzi ... do czasu jak widać.

  3. artstk napisał:

    Ostatni akapit - baardzo trafny i ważny argument, a jednocześnie tak oczywisty, że dziwie się, że do tej pory o nim nie pomyślałem, tłumacząc czasami ludziom dlaczego tak mi zawsze zależy na dostępności ;)

    Cieszę się, że piszesz, bo coś krucho z polskimi źródłami informacji na ten temat.

Skomentuj



O ile nie jest to stwierdzone inaczej, wszystkie materiały na stronie są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.