Mit: Konieczna jest osobna wersja strony

Niniejszy wpisz sprowokowany jest częściowo przez debatę ECEM, a częściowo przez dyskusję na łamach listy mailingowej PZN, dotycząca właśnie realizacji "dostępności" poprzez tworzenie osobnych stron dla niewidomych.

Czy osobna wersja jest możliwa do realizacji?

Tak. Żadne przyczyny techniczne nie stoją na przeszkodzie. Warto jednak zwrócić uwagę w jaki sposób będzie zarządzana i jak to się ma do bieżącego kolorowego i niedostępnego serwisu. Bo jeśli propozycją jest osobny panel sterowania, czy wręcz wgrywanie statycznych plików na serwer, to pomyśl - jak długo uda się zapewnić pełną spójność dwóch, jakby na to nie patrzeć, serwisów? Jeśli wersja "dostępna" ma być generowana na podstawie dokładnie tych samych danych to nie jest najgorzej. Jeśli jesteś webmasterem to pamiętaj, że czy tak czy tak klienta trzeba przeszkolić. Jeśli właścicielem, to pamiętaj, że za tę druga wersję będziesz musiał zapłacić.

Czy jest zgodna z WCAG?

W pewnych wypadkach owszem. WCAG 1.0 w punkcie kontrolnym 11.4 stanowi:

Jeśli, mimo najlepszych starań, nie możesz stworzyć strony z ułatwionym dostępem, zastosuj link do strony alternatywnej, która wykorzystuje technologie W3C i jest dostępna oraz posiada informacje odpowiednika oraz jest aktualizowana tak często jak strona oryginalna. [Priorytet 1]

Trzy najważniejsze moim zdaniem elementy pogrubiłem. Pamiętaj, że brak starań nie jest "najlepszym staraniem" i nie może być podstawą do stosowania tej alternatywy z podniesionym czołem. Jeśli ktoś Ci takie rozwiązanie proponuje na wejściu - znaczy to najczęściej, że jego wiedza na temat dostępności jest znikoma. I w najlepszym razie przepłacisz. W najgorszym dostaniesz podwójny bubel.

Czy rozwiązuje problem dostępności?

Nie w pełni. A nawet w znacznie mniejszym stopniu niż jedna poprawna wersja. Bo zamówisz osobne wersje dla niewidomych, dla kilku różnych przeglądarek, dla tych z flash'em ale bez javascript', tych bez flash'a itd? "To ile tych wersji szanowny Pan zamawia?".

Czy jest tańsza w stworzeniu lub utrzymaniu?

Nie. Jak pisałem wyżej: te kolejne wersje ktoś musi wykonać wcześniej analizując dotychczasową stronę i ingerując w kod połączyć poszczególne wersje, a ty musisz za nie zapłacić. Utrzymujesz kilka wersji - musisz dbać o ich pełna zgodność, wszelkie modyfikacje muszą być dokonywane równolegle.

Inne wady

Przede wszystkim - brak zalet, które towarzyszą dostępnej stronie (optymalizacja dla wyszukiwarek, wizerunek, lekkość i szybkość serwisu)

Jak takie alternatywne wersje odbierają sami zainteresowani?

Na podstawie wypowiedzi na forum wspominanej wcześniej listy dyskusyjnej mogę określić kilka podstawowych zdań:

  • tworzenie swoistego getta nie zdobędzie uznania w środowisku, bo "dlaczego mam korzystać z innej wersji niż większość?"
  • strona alternatywna nie budzi zaufania - najczęściej już po kilku tygodniach traktowana jest jak strona drugiej kategorii i aktualność informacji zaczyna być fikcją
  • inwestycja w stronę alternatywną jako rozwiązanie "tymczasowe" kończy się najczęściej jej pozostaniem mimo zmieniającego, modernizującego się serwisu. To ślepy (nomen omen) zaułek, więc po co do niego wchodzić?

Więc po co te alternatywne skoro nie są ani tańsze ani znacznie łatwiejsze do wykonania? Ano nie wiem po co. Jeszcze nie słyszałem logicznej i wiarygodnej argumentacji przemawiającej ZA. Jak ktoś Ci taką stronę zaproponuje - zapytaj "po co?" i daj znać jaka była odpowiedź. :-)

  • Podziel się:
  • wykop.pl
  • gwar.pl
  • linkr
  • del.icio.us
  • digg.com
  • technorati

4 komentarzy do artykułu “Mit: Konieczna jest osobna wersja strony”

  1. DjKermit napisał:

    IMO jest konieczna dla stron flaszowych i przebajerzonych "ajaxowo".
    Coś pod tym flash'em musi się znaleźć dla ludzi bez wtyczki, dla kożystających ze skrinriderów i dla botów.
    Tyle że obie wersje powinny posiadać tą samą zawartość, być generowane na podstawie tej samej bazy danych, w innym wypadku nie ma to najmniejszego sensu.
    A reszta serwisów...
    "dlaczego mam korzystać z innej wersji niż większość?"
    zgadzam się w pełni z tym cytatem, powinna być jedna, pożądnie wykonana wersja.

  2. Tomasz Kępski napisał:

    Jeśli chodzi o flash'a, to przy dobrym przemyśleniu wcale może nie być konieczna osobna wersja. Elementy flash'owe mogę być dostępne. Piszą o tym nawet u źródła.

    Dla serwisu ENERGA nasz flashowiec zrobił kalkulator opłat, z którym bez problemu radził sobie screenreader podczas testów. Co do botów, to jest koszt flashowej animacji, o którym rzadko się mówi. I potem trzeba wydać dodatkowe złocisze na promocję w wyszukiwarkach.

    Z ajaxem są już większe problemy. Zwłaszcza jeśli chodzi o powiadamianie użytkownika o dynamicznych zmianach na stronie.

    Najważniejszy tak naprawdę w tym wszystkim jest zdrowy rozsądek. Niestety najczęściej ajax i flash są stosowane w nadmiarze tylko dlatego, że to modny buzzword.

    Jednej i drugiej technologii poświęcę wkrótce osobne artykuły. Cieszę sie, że jest zapotrzebowanie, ale dajcie mi żyć ;-)

  3. ethanak napisał:

    Z tą "dostępnością" flasha to ja bym był raczej ostrożny. Od paru dni siedzę przy screenreaderze (z konieczności). Z ciekawości znalazłem na stronie Energi coś, co pewnie było tym kalkulatorem - niestety, dla mnie strona jest pusta. A przecież flasha mam...

    Z drugiej strony nie bałbym się AJAX-a (czy raczej dobrze napisanego skryptu w JS, bo w większości przypadków kontakt z serwerem albo nie jest w ogóle potrzebny, albo może być synchroniczny). Powiadamianie o zmianach na stronie może w ogóle nie być potrzebne - przecież wypełniając jakiś formularz kalkulatora zdaję sobie sprawę że gdzieś tam są jakieś wyniki, wystarczy że będą wyraźnie oznaczone (np. jakimś nagłówkiem abym mógł szybko do nich przejść). Poza tym może wreszcie doczekamy się live regions przynajmniej w Firefoksie - wtedy dla wielu użytkowników problem w ogóle przestanie istnieć (a dla pozostałych będzie to kolejny powód do rezygnacji z IE).

  4. Tomasz Kępski napisał:

    Masz rację Bohdanie zapędziłem się. Rozwiązania flashowe "dostępne" są dla JAWS i Window-Eyes podczas przeglądania stron Internet Explorerem (zobacz stronę dokumentacji sekcja "System requirements").
    Skoro jak widać sprawa jest uzależniona od konkretnej przeglądarki i programu udźwiękawiającego to jest to ułatwienie, któremu do pełnej dostępności jeszcze brakuje. Dlatego warto pomyśleć, czy na pewno zamiast strony muszę mieć "wypasioną animację".

    Ja AJAXa się nie boję. Ale o obu technologiach szerzej innym razem.

Skomentuj



O ile nie jest to stwierdzone inaczej, wszystkie materiały na stronie są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.